środa, 29 kwietnia 2020
wtorek, 28 kwietnia 2020
Dyżury szkolnych specjalistów
Drodzy
Rodzice!
Niestety brak możliwości powrotu do
szkoły przedłuża się, dlatego też, jako szkolni specjaliści, proponujemy
dodatkową formę kontaktu poprzez dyżury w programie MicrosoftTeams. Możemy
odbywać rozmowy lub porozumieć się za pomocą czatu z konta ucznia.
Oczywiście dziennik elektroniczny jest podstawową formą wymiany informacji, czasem
jednak potrzebujemy rozmowy, aby dopytać o pewne kwestie czy po prostu usłyszeć
się wzajemnie.
Poniżej
podajemy godziny dyżurów w MicrosoftTeams:
Psycholog
szkolny – Beata Dyjas dyżur
w środy 17.00-18.00
Psycholog
szkolny – Katarzyna Prajsnar dyżur w
czwartki 10.00-11.00
Pedagog
szkolny – Beata Pawlak dyżur
we wtorki 10.00-11.00
oraz w
czwartki 16.00-17.00
Jeśli
będziecie Państwo chcieli ustalić inny termin, to prosimy o kontakt poprzez
dziennik elektroniczny – indywidualnie
dopasujemy datę i godzinę.
piątek, 24 kwietnia 2020
Jak radzić sobie z trudnymi emocjami – przewodnik dla młodzieży. Webinar z udziałem J.Gruhn-Davantier i J. Gutral, zorganizowany przez Strefę Psyche SWPS
Co
to są trudne emocje? Najprościej można odpowiedzieć, że to takie emocje, które
sprawiają dyskomfort, są nieprzyjemne, takie, które pojawiają się w
nieprzyjemnych sytuacjach i dają również nieprzyjemne konsekwencje. Niestety w
szkołach nie ma lekcji na ten temat. A skutki nierozpoznanych emocji,
nierozwiązanych z ich powodów problemów, są długofalowe. Dorosłym zdarza się,
że nie potrafią w dalszym ciągu ich regulować, lub kontrolować. Nie mają często
wiedzy na temat tego, co znaczą.
W konsekwencji niewyrażania emocji pojawiają się objawy somatyczne – bóle głowy, żołądka, itp. Mogą się pojawić zaburzenia psychiczne, takie jak depresja. Często ukrywa się swoje uczucia, zamiast szukać pomocy, czy sposobów radzenia sobie. Związane jest to z naszym sposobem wychowywania dzieci. „Chłopaki nie płaczą”. Lepiej jest być uśmiechniętym i cały czas zadowolonym, albo na luzie. To jest taki szablon zachowania, którego (tak się nam wydaje) inni od nas oczekują i próbujemy się do niego dopasować. Stąd udajemy, aż sami już nie wiemy, co czujemy.
W konsekwencji niewyrażania emocji pojawiają się objawy somatyczne – bóle głowy, żołądka, itp. Mogą się pojawić zaburzenia psychiczne, takie jak depresja. Często ukrywa się swoje uczucia, zamiast szukać pomocy, czy sposobów radzenia sobie. Związane jest to z naszym sposobem wychowywania dzieci. „Chłopaki nie płaczą”. Lepiej jest być uśmiechniętym i cały czas zadowolonym, albo na luzie. To jest taki szablon zachowania, którego (tak się nam wydaje) inni od nas oczekują i próbujemy się do niego dopasować. Stąd udajemy, aż sami już nie wiemy, co czujemy.
Emocje obrazuje nasze ciało, czyli reakcja
fizjologiczna. Do tego pojawia się oczywiście komponent myślowy, komunikaty,
które do siebie przesyłamy. Warto mieć świadomość, że emocje są drogowskazem,
pokazują nam, czego potrzebujemy. Każda emocja niesie ze sobą informacje
o innych naszych potrzebach. I pozwala nam dowiedzieć się, co powinniśmy robić.
Każda emocja odkłada się w innej części ciała (choć oczywiście każdy może to
odczuwać indywidualnie) i mówi o czymś innym.
Przykładowo:
*zaciskanie
szczęk, zwijanie dłoni w pięść – wskazuje na złość, zwykle świadczy
o tym, że ktoś przekroczył nasze granice fizyczne lub psychiczne, nie mamy zaspokojonych któryś potrzeb; trzeba te granice przywrócić;
o tym, że ktoś przekroczył nasze granice fizyczne lub psychiczne, nie mamy zaspokojonych któryś potrzeb; trzeba te granice przywrócić;
*ściśnięty
żołądek, pocenie się rąk, problemy z oddechem – to strach, lęk, zwykle jesteśmy
z jakiegoś powodu zagrożeni, reakcją może być ucieczka lub walka;
*ciężar
w klatce piersiowej, „ból” w sercu –
wskazuje na smutek, przeżywanie straty czegoś, kogoś; potrzebujemy wtedy
wsparcia.
Umiejętne korzystanie z emocji jest
wskazówką co robić. Jak się tego nauczyć?
1.
Ważne
jest obserwowanie samego siebie, skupienie się na sygnałach płynących
z ciała (które partie ciała się napinają, co się dzieje z tętnem, czy się pocimy). Do tego trzeba spróbować rozpoznać myśli, jakie temu towarzyszą.
z ciała (które partie ciała się napinają, co się dzieje z tętnem, czy się pocimy). Do tego trzeba spróbować rozpoznać myśli, jakie temu towarzyszą.
2. Trzeba
też dać sobie czas na analizę, po to by rozpoznać emocje, spróbować je
nazwać. Nie ma pośpiechu.
3.
Warto
się odprężyć, np. spróbować pooddychać rytmicznie i głęboko i zapytać siebie, co
chcę z tymi emocjami zrobić. Tu ważne jest znowu, by sobie dać czas. Nie
działać impulsywnie.
4.
Kolejny
krok to spojrzeć trochę z boku, spytać się siebie, co można zrobić, co
ktoś mógłby zrobić w takiej sytuacji, co będzie korzystne, a konsekwencje nie
będą zbyt dotkliwe (np. ktoś mnie złości, to mu jednak nie przyłożę, bo potem
dla mnie to się źle skończy). Tu ważne jest, żeby w sytuacji, gdy emocje są jak
„stado galopujących koni” nie ulegać impulsowi, dać sobie chwilę na refleksję.
Jest to oczywiście dla nastolatków szczególnie trudne, bo w ich naturze jest
impulsywność, można jednak spróbować, dać sobie po prostu więcej czasu, dać
sobie pozwolenie na niezdecydowanie, na podjęcie później decyzji, co robić).
5. Istotne
jest, jak się traktuje siebie w tych sytuacjach. Często kiedy jest się
wystraszonym, to sobie człowiek jeszcze sam dokopuje, mówiąc do siebie różne
inwektywy. A trzeba siebie potraktować, jak dobrego przyjaciela, pocieszyć
wyjaśnić, dać sobie wsparcie.
6.
Kolejna
ważna rzecz w radzeniu sobie z emocjami to umiejętność dzielenia się
tymi przeżyciami. O tym, jak to robić będzie za chwilę.
7.
A
co jeśli emocje się skumulują, czujemy szereg różnych emocji, ktoś nas
wkurzył, boimy się konsekwencji czego, wchodzimy do domu i na niewinne pytanie,
jak było, wybuchamy, przy okazji kogoś obrażając;
a)
starać się trzeba nie kumulować tych emocji, nie doprowadzać do takiej
sytuacji, w której nam zalegają, tu trzeba się nauczyć reagować odpowiednio.
Oczywiście to nie jest proste, tej umiejętności uczymy się całe życie, ale
dobrze zacząć od zaraz. Jeśli np. ktoś nas wkurzy, bo zrobił coś co wyraźnie
naruszyło nasze granice, warto nauczyć się, żeby od razu postawić te granicę,
np. mówiąc „Nie życzę sobie, żebyś...” (Uwaga opracowującej materiał: to
sformułowanie jest zaczerpnięte
z treningu asertywności, w którym ćwiczy się wielokrotnie różne trudne sytuacje społeczne). Ale to wyższa szkoła jazdy.
z treningu asertywności, w którym ćwiczy się wielokrotnie różne trudne sytuacje społeczne). Ale to wyższa szkoła jazdy.
b)
jeśli nie jesteśmy w stanie natychmiastowo sobie poradzić, trzeba rozładować
napięcie poprzez rozmowę o tych emocjach z kimś innym,
c)
może się okazać, że nie uda się takiej osoby znaleźć. Bywa o to trudno, bo inni
też mają swoje ograniczenia, nie potrafią unieść ciężkich rozmów. Wszyscy chcą,
by było miło i wesoło, zamiast odwrotnie („Weź, przestań już o tym gadać”).
Oczywiście to powoduje to, że się zamykamy na innych, ale można spróbować
jeszcze się odkryć, mówiąc np. „Ej, to mi nie pomaga.” Jeśli jednak nie jesteśmy gotowi na tak otwarte
postawienie sprawy, trudno, szukamy kogoś innego, kto jednak wysłucha.
d)
teoretycznie można się zwrócić do dorosłych, powinni umieć wysłuchać. Ale
często w swoim zabieganiu nie mają na to czasu. Może się zdarzyć, że usłyszy się, że takie problemy, to nie są
problemy. „Jak pójdziesz do pracy, to dopiero się dowiesz”. Dorośli często
zapomnieli, że pokłócenie się z koleżanką to koniec świata, bo oni widzą to już
z innej perspektywy. Nie mają też często wiedzy, że pomniejszanie wagi problemu
młodemu człowiekowi nie pomaga. Nie każdy ma odpowiednie umiejętności w
analizowaniu swoich emocji, jak już była mowa, nie ma takich lekcji w szkole.
Wtedy można spróbować jednak zachęcić tego dorosłego do komunikowania
się. Do tego są potrzebne dwa elementy: mówienie wprost o swoich uczuciach
i jasne wyrażanie swoich potrzeb (tu uwaga: dlatego trzeba siebie w tej kwestii
najpierw poznać, by móc się jasno komunikować). W tzw. realu kończy się to komunikatem do dorosłego: Ty
mnie nigdy nie słuchasz! Do kolegi: Tyś jest głupi! Bo nie mamy doświadczeń ani
zasobu pojęciowego, żeby o emocjach rozmawiać. Trochę też to jest ryzykowne, bo
jak zaczęłoby się rozmawiać po psychologicznemu; np. wiesz, jestem
zaniepokojona, potrzebuję, żebyś mnie przytulił, to może brzmieć nieco dziwnie,
może zostać niewyśmiane. Pani psycholog proponuje małe eksperymenty, zacząć
rozmawiać wtedy, gdy czujemy się z kimś bezpiecznie, wysłać komunikat i
zobaczyć, jak zostanie to przyjęte.
e)
zawsze można spróbować odreagować: są różne metody – worek treningowy,
gniecenie plastikowej butelki, głębokie oddechy. Złość np. jako bardzo
energetyczne emocja, nastawia nas na działanie. Tu najlepsze są więc aktywne,
czysto fizyczne metody (biegi, ćwiczenia fizyczne, szybki spacer, taniec,
itp.).
I jeszcze kilka wskazówek, taka
pierwsza pomoc w nagłych przypadkach:
*kiedy
czuje się smutek: jak już powiedziano smutek jest informacją, że czegoś
nam brakuje, potrzebujemy wsparcia. Sposobem radzenia sobie może być szukanie
pomocy u kogoś bliskiego, wsparcie się na tej relacji z bliskim lub szukanie
pomocy specjalisty (pedagog, psycholog w szkole);
*jeśli
z kolei widzimy, że ktoś przeżywa coś trudnego, chcemy pomóc, to
pamiętajmy, że ten ktoś może nie być jeszcze na to gotowy. Nie należy zmuszać
tego kogoś do mówienia. Jeśli to dłużej trwa, to można wysłać sygnał, że się
widzi, że coś się dzieje, martwimy się, chcemy pomóc;
*jeśli
podejrzewamy, że ktoś jest w niebezpieczeństwie, mówi o myślach
samobójczych albo informuje o niebezpiecznych działaniach, to jest to jednak
moment, by zwrócić się do dorosłych (rodzic, nauczyciel, pedagog w szkole). Nie
jest to moment na zastanawianie się, że zawiedlibyśmy zaufanie, jeśli możemy
uratować komuś życie. Tu wybór powinien być oczywisty;
*jeśli
przyczyną złych emocji są rodzice to też jest to moment, by zwrócić się
do kogoś z zewnątrz, do dorosłego (nauczyciel, pedagog, psycholog). Dorośli
mają odpowiednia wiedzę na temat procedur, możliwości terapeutycznych, czy
prawnych.
I jeszcze to trochę o najczęstszej
emocji, z którą mamy problemy, czyli lęku. Zbliżają się np. egzaminy (choć nie
wiadomo jak to będzie w tym roku), chcemy uciekać (lęk wskazuje, że nam coś
zagraża), a jednak nie możemy uciec, bo konsekwencje są jeszcze bardziej
przykre. Warto uświadomić sobie, że lęk jest taką emocją, która pozwoliła
naszym przodkom przeżyć, bo pozwalała unikać niebezpieczeństw lub sobie z nim
radzić. Gdyby nasz przodek nie bał się np. tygrysa szablastozębnego, to by po
prostu został pożarty. Teraz siedzimy w domu, bo boimy się o zdrowie i życie z
powodu koronawirusa i dobrze. Oczywiście aktualnie główne zagrożenia to
zagrożenia społeczne, że nas nie zaakceptują, że wyśmieją, że się coś nie uda,
itp. Może pomóc (zdaniem pani psycholog) świadomość, że lęk trochę przesadza.
Poza tym nie trwa cały czas, przychodzi i odchodzi, płynie. Możemy go sobie
poobserwować, jak płynie, nie zaprzeczajmy mu. I pamiętać trzeba
o tym, że działamy pomimo lęku. Oczywiście stosujemy też zwyczajowe sposoby na silne emocje (wysiłek fizyczny, właściwa organizacja dnia, zdobycie kompetencji – czyli odpowiedniej wiedzy). Powodzenia.
o tym, że działamy pomimo lęku. Oczywiście stosujemy też zwyczajowe sposoby na silne emocje (wysiłek fizyczny, właściwa organizacja dnia, zdobycie kompetencji – czyli odpowiedniej wiedzy). Powodzenia.
Rozmowa trwała godzinę. Nie
da się wszystkiego powiedzieć w tym czasie. W tym materiale też nie wszystko
się udało przekazać. Dlatego zachęcam do szukania odpowiedzi na nurtujące
pytania. Można zawsze umówić się na spotkanie z niżej podpisaną.
Opracowała: Beata Dyjas,
psycholog
Źródło grafiki: Obraz <a href="https://pixabay.com/pl/users/AnnaliseArt-7089643/?utm_source=link-attribution&utm_medium=referral&utm_campaign=image&utm_content=5049095"> Annalise Batista</a> z <a href="https://pixabay.com/pl/?utm_source=link-attribution&utm_medium=referral&utm_campaign=image&utm_content=5049095"> Pixabay</a>
Masz tę moc! - bezpłatna książka w wersji elektronicznej dla dzieci.
Wydawnictwo Olesiejuk
całkowicie za darmo udostępniło książkę
„Masz tę moc” w wersji PDF TUTAJ
oraz w wersji animowanej i dźwiękowej TUTAJ
„Masz tę moc” w wersji PDF TUTAJ
oraz w wersji animowanej i dźwiękowej TUTAJ
Książkę stworzyło wiele wspaniałych osób z potrzeby serca i chęci pomocy, co pozwala na swobodne korzystanie z niej. Oczywiście wszystkich autorów znajdziecie Państwo w publikacji.Wydawnictwo Olesiejuk podaje, że jest ona przeznaczona dla dzieci i dla tych, którzy potrzebują wytłumaczyć najmłodszym w sposób jasny, zrozumiały i przede wszystkim spokojny, czym jest koronawirus i co robić, by się przed nim ustrzec. Prezentuje zalecenia Ministra Zdrowia i WHO w formie atrakcyjnej dla dzieci. Autorzy w prosty sposób tłumaczą jak ważna jest higiena, a zwłaszcza mycie rąk. Pobierajcie i czytajcie wspólnie ze swoimi dziećmi!
Źródło: https://www.wydawnictwoolesiejuk.pl
Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w internecie – materiały dla rodziców
Witamy
W dniu dzisiejszym przekazujemy Państwu link do strony Internetowej z filmikiem nt. "Bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w Internecie". Mamy nadzieję, że materiał będzie dla Państwa pomocny. W materiale biorą udział eksperci Akademii NASK oraz zespołu Dyżurnet.pl.
Link do strony jest TUTAJ
Pozdrawiamy
piątek, 17 kwietnia 2020
Odkładanie na później - o prokrastynacji.
Materiał z webinaru
zorganizowanego przez SWPS.
Rozmowa Joanny Gutral z
profesorem Jarosławem Michałowskim, psychologiem i psychoterapeutą.
O prokrastynacji usłyszałam od zgłaszającego się do mnie ucznia, który
stwierdził, że to ma. Pomyślałam, że to strasznie skomplikowana nazwa na
określenie czegoś, co nazywa się odkładaniem na potem, trudnościami do zabrania
się do czegoś. W webinarze podano definicję zjawiska: prokrastynacja jest
wtedy, gdy zależnie od naszej woli odkładamy na później jakieś czynności, mimo
iż mamy świadomość, że skutki odkładania będą dla nas niekorzystne. W tym
przypadku negatywne konsekwencje zawsze przeważają nad chwilowymi korzyściami.
A jednak decydujemy się na odwlekanie. Aktualnie, kiedy pracujemy głównie w
domu, kiedy nie mamy nad sobą różnych symbolicznych batów, może nam być jeszcze
trudniej radzić sobie z tą przypadłością.
Niedobre są wiadomości dla młodych
ludzi. Prokrestynuują zwłaszcza oni, uczniowie, studenci. Tłumaczy się to
głównie mało określonymi celami (nauczenie się czegoś), jakie przed nimi stoją.
Ale jest też nadzieja przed nimi. Z biegiem czasu ludzie uczą się różnych
strategii radzenia sobie z problemem. Poza tym starsi mają więcej doświadczeń,
które zwiększają ich poczucie efektywności, lub prościej - wiary w to, że mogą.
Świadomość własnej nieskuteczności jest tym, co przyczynia się, bowiem do
powstawania prokrastynacji. Łączy się to bezpośrednio z niską samooceną, a co
za tym idzie, obawą przed porażką. Czasami pojawia się też lęk przed wzięciem
na siebie odpowiedzialności, a nawet lęk przed sukcesem. W tle może też
majaczyć niska motywacja, w tym niska motywacja do osiągnięć, czasem zbyt
wysoka motywacja, która zniechęca do działania w obawie przed tym, że nie zrobi
się czegoś doskonale.
To były psychologiczne wyjaśnienia
prokrastynacji. Za tym wszystkim kryje się jednak neurologiczne tło. Badania
wskazują na to, że częściej z nią mają problemy osoby z nadpobudliwością
psychoruchową, w tym z zaburzeniami koncentracji uwagi. Ze schorzeniem tym
wiąże się skłonność do dekoncentracji uwagi, kiedy byle bodziec może ją
odwrócić od celu. Dodatkowym czynnikiem jest impulsywność oraz niemożność
odłożenia gratyfikacji. Mówiąc po ludzku. Osoba ze skłonnością neurologiczną (zależną
od typu układu nerwowego) będzie bardziej skłonna do tego, żeby jej uwaga
odrywana była od tego, co ma wykonać mało istotnymi bodźcami (telefon, hałas za
oknem). Impulsywnie (natychmiastowo) odrywa się, więc od ważnej czynności i
zajmuje się czymś innym, co teraz, już, da jej, choć chwilowe zadowolenie.
Potrzeba zdobycia natychmiastowo nagrody (gratyfikacji) nie hamuje tej osoby,
nie pozwala jej na odłożenie w czasie zdobycia innej, ważniejszej nagrody. Taki
ktoś będzie, co chwila wychodzić, żeby zrobić sobie coś do picia, potem wpadnie
mu do głowy, że odpisze na e-meile, a potem...I czas przecieka przez palce.
Na ten fizjologiczny mechanizm
nakładają się doświadczenia z wcześniejszych lat. Informacje od ważnych
dorosłych w naszym otoczeniu pokazują często, że się jest leniem, nic nie zdąża
się na czas zrobić. Młodzieńczy bunt przed tym, co każą zrobić dorośli
dodatkowo utrwalić może ten schemat postępowania, czyli nawyk. Z biegiem czasu
nie potrzebujemy już dorosłego, by nam to powtarzał, mamy już tego dorosłego w
swojej głowie. Psychologowie nazywają ten głos „krytycznym rodzicem”. Głos ten
może nam przepowiedzieć porażkę, a potem jeszcze nas skrytykować i powiedzieć:
„A nie mówiłem? Z Tobą to tak zawsze”.
Co można na prokrestynację poradzić?
Zmiana jest możliwa zawsze. Podstawą jest jednak motywacja własna danej osoby
do zmiany. Otoczenie może jedynie marudzeniem, wskazywaniem problemu,
zniechęcić kogoś do działania, bo wpisuje się bezpośrednio
w tryb krytycznego rodzica, który już i tak brzęczy takiemu prokrestynującemu w głowie.
w tryb krytycznego rodzica, który już i tak brzęczy takiemu prokrestynującemu w głowie.
Ale co ma zrobić np. taki
przygotowujący się do matury w cieniu koronawirusa, ucząc się zdalnie, uczeń?
Jeśli już chce się zmienić, trzeba żeby wzbudził w sobie jeszcze większą
potrzebę zmiany i uświadomił sobie, co osiągnie, jeśli uda mu się nad
prokrestynacja zapanować. Trzeba zobaczyć, po co się coś robi, po co chcę się w
tym przypadku nauczyć do egzaminu z polskiego, co przez to osiągnę. Innymi
słowy, trzeba skupić się na pozytywnej wizji, a nie na negatywnym obrazie
siebie samego męczącego się nad książkami, albo, co gorsza - na wizji kogoś,
kto znowu cały dzień zmarnował na zabieraniu się do nauki. Trzeba określić też
własne priorytety, co teraz jest najważniejsze. W myśleniu trzeba zmienić bat
na marchewkę, zamiast skupiać się na karze, to skupić się trzeba na tym, co
jest do osiągnięcia. Jeśli już się wie, że chce się człowiek zmienić, warto
także dać sobie pewne przyzwolenie na to, że nie musi się udać za pierwszym
podejściem. Zmienianie nawyków nie jest proste, wymaga to czasu i wytrwałości
(przy okazji - to dobre ćwiczenie dla tych, co mają kłopot z odroczeniem
nagradzania się). Potem to już trzeba
sobie zaplanować działanie, przy czym każdy jest inny i musi znaleźć własną
drogę. Można jednak skorzystać z opracowanych już przez innych technik:
1.
Zanim
się zabierze ktoś do zmiany musi sobie uświadomić, co robi, żeby nic nie
robić. Warto siebie poobserwować, czym się człowiek zajmuje zamiast
wykonywać swoje zadania. Potem trzeba stworzyć sobie warunki, które ograniczą
te rozpraszające czynności. Jeśli np. odpowiada się na e-mail, czyta się wpisy na
czacie, to trzeba wyłączyć monitor, telefon, etc.
2.
Złota
reguła – zaczynać
wcześnie, zostawiać sobie duży margines czasowy. Wraz z upływającym czasem
rośnie presja wykonania zadania, głos w głowie będzie coraz głośniej krzyczał,
że nie zdążysz. Dlatego lepiej jest zaczynać zadanie
z dużym wyprzedzeniem, rano, żeby mieć dla tego zadania dużo czasu, a dzięki temu dużo swobody.
z dużym wyprzedzeniem, rano, żeby mieć dla tego zadania dużo czasu, a dzięki temu dużo swobody.
3.
Podzielenie
zadania na mniejsze – na
zasadzie mojego ulubionego powiedzenia: Jak zjeść słonia? Po kawałku! Jeśli
zadanie jest ogromne, może nas przytłaczać, zniechęcać, przerażać. Podzielone
na mniejsze części jest do wykonania.
4.
Zaplanować
przerwy z
przewidywanymi przyjemnymi czynnościami (nagrodami), co niesłychanie motywuje i
nagradza. Nagradzaniem jest też pochwalenie siebie za wykonanie następnego
etapu zadania.
5.
Zachować
trzeba umiar pomiędzy obowiązkami a przyjemnościami (to też między
innymi są te nasze nagrody).
Osoba ze skłonnością do
prokrastynacji prawdopodobnie będzie miała skłonność do tego całe życie. Jednak,
kiedy uda się jej wypracować skuteczne mechanizmy radzenia sobie z nią, czyli
kiedy uzyska poczucie efektywności, to będzie jej to służyć także przez całe
życie. Czego wszystkim czytającym życzę.
Opracowała
Beata Dyjas, psycholog
środa, 8 kwietnia 2020
Miejsca, gdzie można uzyskać wsparcie w razie problemów przemocy w rodzinie.
Zespół ds. Przeciwdziałania
Przemocy w Rodzinie w Rudzie Śląskiej 32 344 03 04 wew. 341
Ośrodek Interwencji
Kryzysowej w Rudzie Śląskiej 32 344 0326 lub 503 060 016
Ogólnopolskie
Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" 800
120 002
Telefon dla rodziców i
nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dziecka 800 100 100
Telefon Zaufania Dla Dzieci i
Młodzieży 116 111
Telefon Zaufania dla Osób
Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym 116 123
Telefon przeciwprzemocowy dla
kobiet Fundacji Feminoteka 888 88 33 88
Linia wsparcia gdzie dyżurują
psycholodzy Fundacji ITAKA 800 70 2222
Policyjny telefon zaufania do
przeciwdziałania przemocy w rodzinie 800 120 226
Policyjna linia specjalna
"Zatrzymać przemoc" 800 120 148
Wszystkie oddziały Fundacji
Centrum Praw Kobiet udzielają bezpłatnych porad prawnych i psychologicznych
przez telefon i Skype, można rejestrować się telefonicznie w poszczególnych
oddziałach: https://cpk.org.pl/kontakt/
Twój parasol - aplikacja dla
ofiar przemocy w rodzinie, udaje aplikację pogodową, po dwukrotnym kliknięciu w
ikonę zachmurzenia pojawia się panel pomocy (dostępne dla systemów: Android i
iOS).
Pamiętaj:
Jeśli słyszysz lub
podejrzewasz, że w Twoim sąsiedztwie ma miejsce przemoc – zadzwoń na policję:
112 lub na telefon interwencyjny Centrum Praw Kobiet 600-07-07-17.
Jeśli wiesz, że w Twojej
rodzinie lub u kogoś znajomego miała miejsce przemoc domowa – skontaktuj się z
tą osobą, upewnij się, czy jest bezpieczna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




