czwartek, 2 kwietnia 2020

Jak zmotywować dziecko do (zdalnej) nauki?


         
            Problem zmotywowania dzieci do nauki istnieje zawsze, choć dotyka rodziców oczywiście
w rożnym stopniu. Problem ten nie pojawił się tylko teraz, kiedy znaleźliśmy się
w nietypowej sytuacji, czyli konieczności nauki zdalnej. Jasne, teraz jest trudniej, nie ma porządkującej organizacji lekcyjnej, nie ma motywującego nauczyciela, nie ma strachu, przed tym co powiedzą inni. Jest więc trudniej i ciężar ten spada przede wszystkich na rodzica, który i tak już ma dość obowiązków.
            Dlaczego niektóre dzieci chcą się uczyć? Nauka dla ucznia jest tym, czym dla dorosłych praca. Pomocą niewątpliwie jest autorytet rodziców wypracowany w młodszych latach. Pamiętajmy o tym, że dzieci najbardziej skłonne są wzorować się na ludziach, którzy są szczęśliwi lub przynajmniej sprawiają takie wrażenie. 
A co z tymi dziećmi, które są za małe, albo należą do grupy uczniów, którzy nie lubią się uczyć, nauka nie sprawia im frajdy, a oceny szkolne nie są atrakcją? Tym trzeba trochę pomóc.

KROK  1. Pokazać dziecku pozytywny cel. W tych szczególnych warunkach warto zachować ogólne ramy dla dnia, jaki zawsze był ustalony. Normalnie do południa dzieci są w szkole, a dorośli w pracy. Po południu dorośli wykonują swoje domowe obowiązki, a dzieci odrabiają lekcje i się uczą. Dziecku nie warto „truć”, że nigdy do niczego nie dojdzie że potem sobie nie poradzi, że będzie miał braki, bo i tak nas, dorosłych, nie słucha, albo stworzymy w nim poczucie bezradności
i małej pewności siebie. Odwołując się do tego schematu (bardzo na wszystkim potrzebnego!), warto dziecku wskazać, że: „Teraz jest szkoła od 9:00 do 12:00” – przykładowo - „Od 16:00 do 18:00 odrabiasz lekcje”.”Jak skończysz szybciej, to ten dodatkowy czas jest dla Ciebie. Możesz robić...” i tu podajemy to co dziecko lubi robić w wolnym czasie. Chodzi o to, żeby pokazać mu obraz przyjemności, a nie skupiać jego uwagi na ciężkiej harówce, jaką dla niego może być nauka.


KROK 2. Od czegoś trzeba zacząć. Dlaczego niektóre dzieci uczą się bez ociągania? Mają motywację wewnętrzną czyli stan, w którym dziecko samo  widzi, że  warto jest się uczyć, widzi sens i cel swojej pracy, a przyswajanie wiadomości sprawia mu przyjemność. Porównując znów naukę do pracy, każdy pewnie może przypomnieć sobie sytuację, w której ciężko było mu zabrać się do zadania, które później okazało się mniej uciążliwe niż odsuwanie zadania w czasie
i uporczywe myśli z „tyłu głowy”, że trzeba to zrobić. Jeśli dziecko ma problemy z zabraniem się do czegoś, to można zaproponować mu robienie tego tylko przez pięć minut. Można mu powiedzieć "pięć minut, ani chwili dłużej". Taka perspektywa znacznie ułatwi mu zabranie się do  zadania, a co więcej, często okaże się, że gdy już będzie robić coś przez te pięć minut, nie skończy po tych pięciu minutach, ale będzie robić to znacznie dłużej.
Dlaczego to jest skuteczne? 5 minut nauki, nawet przy silnej pokusie odwlekania nie jest przerażająco długą jednostką czasu, a jednak da się już coś konkretnego zrobić. Np. takie
5 minutówki przez cały dzień dają więcej niż ciągłe odwlekanie. Jak to wówczas działa? 5 minut nauki..przerwa, po czasie znów 5 minut nauki…i tak do wykonania zadania. Ważne, by w ciągu tych 5 minut skupiać się tylko na nauce, żadnego przerywania, rozpraszaczy, zjadaczy czasu.
U starszych dzieci można spróbować z 10 minutami (ale tylko spróbować).


KROK 3. Warto podzielić „słonia na kawałki” Wskazane jest w ogóle rozdzielanie materiału na krótsze partie, włączanie przerw, gdyż nie potrafimy utrzymywać koncentracji uwagi przez długi czas na tym samym poziomie. Podział zadania na części jest szczególnie istotne dla dzieci małych i tych z problemami w koncentracji uwagi. Czas pracy powinien być dostosowany do wydolności uwagi dziecka. W mierzeniu czasu przydatne mogą być stopery. Jeśli dziecku uda się skończyć przed czasem koniecznie warto to zauważyć: „No proszę, miało być 5 minut, Ty skończyłeś w 4 minuty. To teraz masz minutę na”....np. pobawienie się z kotem, jeśli to właśnie chciałby robić.

KROK 4. Warto pomóc dziecku wytworzyć pozytywne nastawienie do zadania. Dzieci często mówią: "nie uda mi się", "to jest trudne", "nie dam rady". Gdy tak sobie mówimy, niestety mamy rację, bo to działa jak samosprawdzająca się przepowiednia. Nastawiamy swój umysł na porażkę, w efekcie czego nasza wydajność znacznie spada, i rzeczywiście nic nam  się nie udaje.  Z kolei nastawiając swój umysł na sukces pobudzamy go do działania. To wymaga ćwiczeń i ze strony dziecka i rodzica. Negatywne myślenie to np: „Jeszcze nigdy czegoś takiego nie robiłem,” „To dla mnie za trudne,” „To za duże zadanie.” Pozytywne myślenie to np.: „W końcu nauczę się czegoś nowego,” „Spróbuję zrobić to jeszcze inaczej,” „Podzielone na mniejsze części jest w sam raz.”

KROK 5.  Warto też stopniować poziom trudności. Podczas uczenia się warto zaczynać od łatwych zadań, bowiem sukces napędza motywację. Udowodniono, że trudności rzadko (lub wcale) motywują, a na pewno nie małego, opornego na wiedzę ucznia. Dlatego zawsze warto zacząć od prostego zadań i oczywiście - pochwalić.

KROK 6. Koniecznie trzeba stosować pochwały. Nic tak nie motywuje do dalszej pracy. Jeśli przełożony kogoś z nas zgani, nie dostrzeże naszego wysiłku, też nam się może zdarzyć myśl:
”A rób to sobie sam.” Chwalenie nie jest łatwą sztuką, my Polacy nie mamy takiej tradycji. Jednak przy odrobinie wytrwałości powinno się udać. Przy stosowaniu pochwał należy pamiętać
o pewnych zasadach:
·         Bądź konkretny, chwal tylko za osiągnięcia wymagające wysiłku.
·         Chwal za wytrwałość i osobiste postępy.
·         Chwal uczynki, a nie samo dziecko.
·         Nie pozwól, by dziecko uzależniło się od twoich pochwał. Pomóż mu samodzielnie ocenić swoją pracę.
·         Bądź szczery i nie przesadzaj z pochwałami.
KROK 7. Należy dotrzymać słowa. Jeżeli minie określony przez nas czas, a dziecko nie skończy zadania, to trudno. Trzeba jeszcze dać wybór, czy chce mimo zakończenia czasu nauki dokończyć zadanie czy nie. Jeśli dziecko nie wybrało dokończenia zadania, to kończy się jego czas nauki. Jest 18:00. Trudno się na to może być zdobyć, ale warto, w celu zbudowania zaufania pomiędzy rodzicami, a ich pociechami. Przecież nam też czasami zdarzało się iść do szkoły bez zadania,
a świat się nie zawalił. Mamy za to szansę, że kiedy następnego dnia powiemy, że teraz jest czas nauki od 16:00 do 18:00, to dziecko nauczone doświadczeniem dnia poprzedniego szybciej się do tego zabierze.


            I jeszcze jedno! Dzieci dostają teraz bardzo dużo materiałów od nauczycieli. I rodzice,
i dzieci mogą być w tym zagubieni. Na pewno to się unormuje i ilość materiału będzie dostosowana do możliwości dzieci. Cierpliwości. Na razie jednak można pomóc dziecku
w zorganizowaniu tego wszystkiego, jednak nie należy uczyć się i wykonywać niczego za nie. Uczymy dziecko dzięki temu samodzielności. Oczywiście chwaląc je za to, np. „widzę, że potrafiłeś się uporać z tym nawałem zadań sam . To się nazywa samodzielność!

Opracowała: Beata Dyjas, psycholog

Źródło obrazu: Obraz <a href="https://pixabay.com/pl/users/geralt-9301/?utm_source=link-attribution&amp;utm_medium=referral&amp;utm_campaign=image&amp;utm_content=2001940"> Gerd Altmann</a> z <a href="https://pixabay.com/pl/?utm_source=link-attribution&amp;utm_medium=referral&amp;utm_campaign=image&amp;utm_content=2001940"> Pixabay</a>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz