wtorek, 7 kwietnia 2020

Koronawirus, a kryzysy w rodzinie.


Materiał z webinaru zorganizowanego przez SWPS Strefa Psyche
w dniu 02.04.2020r.
Rozmowa Zofii Szynal z Magdaleną Sękowską, terapeuta analizy transakcyjnej.

            Webinar jest poświęcony zasadniczo dwóm odrębnym kwestiom. Pierwsza dotyczy problemów w związkach, które mogą się pojawić w aktualnej sytuacji, czyli konieczności przebywania stale razem, na ograniczonej przestrzeni lub przeciwnie - nie mogą się spotkać ze względu na ograniczenia w przemieszczaniu się. Druga kwestia, to sytuacja osób przebywających teraz stale z osobami, które są uzależnione lub przejawiają zachowania przemocowe. W materiale skupimy się na tej pierwszej kwestii.
            Z doświadczeń terapeutów wynika, że coraz więcej jest telefonów dotyczących rożnych zachowań agresywnych. Są to zaczepki, szukanie winnego, wracanie do starych win i wynajdywanie nowych. Konieczność przebywania na ograniczonej powierzchni w znaczący sposób zaburza potrzebę posiadania własnej przestrzeni życiowej. To, że razem jesteśmy, nie oznacza przecież, że jesteśmy cały czas ze sobą. Dodatkowo napięcie, jakie przeżywamy powoduje, że możemy zrobić coś, czego absolutnie w innych okolicznościach byśmy nie robili. Zamknięci w czterech ścianach obserwujemy siebie nawzajem i możemy zacząć sprawdzać, czy to, co sądziliśmy o naszym związku jest prawdziwe. Skrajnie, możemy dowiedzieć się takiej prawdy, która nie jest do zaakceptowania. Im dłużej będziemy w domu, tym częściej będziemy polegać na naszych bazowych mechanizmach (tych wyniesionych z domu rodzinnego, bardziej regesowych), tym więcej będzie niepokojów.
Zaczepki mogą się pojawić z różnych powodów. Mogą to być nieświadome sposoby na izolowanie się od napięć. Sytuacja, w której mąż robi wyrzut żonie o źle umyty talerzyk, a ta z kolei wchodzi do pokoju dziecka i robi awanturę o bałagan dziecku, które potem kopie kota, to mechanizm przerzucania napięcia na kogoś innego.
             Dobrze jest nie przypisywać tym zachowaniom etykiety („On taki jest”), a raczej  zrozumieć, że to są sposoby radzenia sobie z lękiem. W sytuacji, w jakiej jesteśmy (zagrożenie) uruchamia się mechanizm walki/ucieczki. Mózg człowieka wie o tym, bo cały organizm się na to nastawia. Samo zamknięcie i tak nas napina. Spinoza powiedział: „Człowiekowi, który się boi, wszystko szeleści” Dlatego też jesteśmy bardzo teraz podatni na zranienie, ból, krzywdę. Mamy więc mniejszy dystans do tego typu sytuacji. Można by rzec, jesteśmy bardziej uwrażliwieni, sensytywni. Szybciej oceniamy, niż robilibyśmy to w sytuacji bezpiecznej. Dodatkowo, wszystkie problemy, których do tej pory nie rozwiązaliśmy, czego czasami latami nie rozwiązywaliśmy, teraz wyjdą w sposób zwielokrotniony. Zaczynamy grać w gry rodzinne („Bo ty...). Jak sobie w takiej sytuacji radzić? Na pewno nie jest to dobry czas na życiowe decyzje, bo widzimy sprawy w krzywym zwierciadle. Teraz warto spróbować czegoś innego:
           Przede wszystkim warto sobie uświadomić, to co się dzieje, nazwać to, przy czym istotne jest, by w tej analizie nie koncentrować się na własnym poczuciu krzywdy, raczej przeanalizować konkretne zachowania i zastanowić się co się za tym kryje, jakie emocje są pod nimi ukryte.
Kolejnym etapem jest zachęcenie drugiej strony do wspólnego przeanalizowania tego co, się dzieje. Nie jest to oczywiście łatwe, bo może to zostać odebrane jako atak. W celu zminimalizowania ryzyka kolejnej awantury warto zacząć z innej strony. Zwykle mówimy np., że nie podoba się nam to, gdy robisz to, a to.Lepiej jest zacząć od czegoś innego: „Widzę, że coś mi jest, często unoszę się krzyczę. Wydaje mi się, że ty chyba też”. Niech to będzie zaproszenie do rozmowy.
W jej trakcie warto sięgać głębiej, próbować zrozumieć motywy, emocje, jakie się za zachowaniami kryją. Kiedy jesteśmy nadwrażliwi na to, co robi druga osoba, a nie nastawieni na zrozumienie jej uczuć, to raczej spotka nas porażka w rozmowie. Trzeba schodzić w analizie coraz niżej, aż dojdziemy do tego, co prawdopodobnie kryje się za większością zachowań w związku, czyli lęku o siebie, lęku o związek, wreszcie lęku przed odrzuceniem. To ostatnie jest tak silnym uczuciem, że możemy unikać rozmów o nim. Człowiek woli, żeby nie bolało, może więc stosować różne mechanizmy obronne: wycofywać się, zaprzeczać, robić uniki – do wycofania się z relacji lub przeciwnie nadmiernego narzucania się, etc. Jest to swoisty paradoks w relacjach, bo przecież ludzie nie są razem, żeby się ranić.
W rozmowach często utyka się na pseudotelepatii. On wie, co Ona myśli, Ona wie co myśli On. To o czym tu mówić? Można jednak spróbować na nowo się zaciekawić partnerem, może on też się nami zaciekawi.
I jeszcze jedno. Kiedy mamy do czynienia z parą, to zawsze jest zagrożenie, ryzyko odrzucenia i może być trudniej się odkryć i powiedzieć, że ta druga osoba jest ważna. Jednak warto to ryzyko podjąć. Po latach nie możemy już bazować na tym, co było, jakie piękne chwile przezywaliśmy, kiedy mieliśmy 20 lat. Każdy potrzebuje nowego potwierdzenia, czy jest kochany, czy ma na kogo  liczyć.

Jak radzić sobie z zaczepkami, typu: „Znowu tu te ubranie zostawiłaś?”
a)      Zacząć od tego, by nastawić się na zrozumienie. Czasem te zaczepki nie są po to, by nas zranić. Czasem to wołanie o pomoc: „Zobacz, boję się,” „Zauważ mnie”. Można spytać: „Czego ode mnie potrzebujesz?”
b)      Można też rozbrajać te miny, zmieniać w żart: „ Co to, Najwyższa Izba Kontroli?
c)      Warto też rozmawiać o tych mechanizmach, różnych powtarzających się schematach
w zachowaniach. Zaczepka może być dobrym punktem wyjścia do takich rozmów.
d)     Początek rozmowy (propozycja prowadzącej rozmowę Z.Szynal) to może być rozmawianie o tym, co aktualnie czujemy, o tym, że się boimy, etc.

Czy teraz jest  dobry moment na podjęcie terapii? Każdy moment jest dobry. Jest duża dostępność zdalnych, może nie tyle stałych terapii, ale porad. Może nawet jest to teraz jedyny moment, kiedy na to się zdecydujemy. Teraz, kiedy jest się odkrytym, bo za chwilę włączą się mechanizmy obronne, mechanizm zaprzeczania, tacy „autosabotażyści” „A tam, inni mają tak samo, etc”
A co mają robić osoby, które nie mogą się spotkać z kimś bliskim, dzieli ich fizyczna odległość? Izolacja daje frustrację, odczuwa się samotność. Ważne jest więc utrzymywanie kontaktów przez dostępne środki. To, czego teraz najbardziej się potrzebuje, to potwierdzenie, że jest się ważnym. Teraz ważne są słowa: tęsknię, czekam, czekam, żeby cię przytulić, czekam na ciebie. Bazujmy na wspomnieniach. Nie jest to dobry moment na rozwiązywanie konfliktów, ani na ostateczne decyzje

Opracowała: Beata Dyjas, psycholog szkolny


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz