środa, 8 kwietnia 2020

Koronawirus, a kryzysy w rodzinie: przemoc i współuzależnienie.


Materiał z webinaru zorganizowanego 
przez SWPS Strefa Psyche
w dniu 02.04.2020r.
Rozmowa Zofii Szynal z Magdaleną Sękowską, terapeuta analizy transakcyjnej.


            Webinar jest poświęcony zasadniczo dwóm odrębnym kwestiom. Pierwsza dotyczy problemów w związkach , które mogą się pojawić w aktualnej sytuacji, czyli konieczności przebywania stale razem, na ograniczonej przestrzeni lub przeciwnie - nie mogą się spotkać ze względu na ograniczenia w przemieszczaniu się. Druga kwestia, to sytuacja osób przebywających teraz stale z osobami, które są uzależnione lub przejawiają zachowania przemocowe. I tego dotyczyć będzie niniejszy artykuł.
            Kiedy trudno jest poradzić sobie z niepokojem, z zamknięciem na małej przestrzeni, to w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z osobą uzależnioną jest oczywiście zdecydowanie trudniej. Nie da się prowadzić szczerej rozmowy z osobą uzależnioną, bo ma ona silne mechanizmy zaprzeczania. Ale zawsze warto być szczerym wobec siebie i nie udawać, że nie ma problemu. Warto sobie uświadomić swoje emocje: „Niepokoję się, boję, ale nie będę udawać, że tego nie czuję”. Co robić kiedy mamy podejrzenie przemocy w jakieś rodzinie – zgłaszamy do odpowiednich służb (adresy pod materiałem). Jeśli dotyczy to znajomych, komunikujemy, że wiemy, że dzieje się coś niedobrego. Jeśli u sąsiadów, słyszymy krzyki, awantury, to powinniśmy zainterweniować. Trzeba pójść i spytać, czy potrzebujecie pomocy. Jeśli sytuacja się powtarza, to oczywiście zgłaszamy na policji.
A wskazówki dla osoby uwięzionej ze sprawcą? Warto uświadomić sobie, że się uwięzionym nie jest. Trzeba mieć też świadomość swoich uczuć, nie odcinać się od nich.
I nie odcinać się swoich bliskich, oni też się boją, nie obawiać się, że nas odrzucą. Jeśli są w domu dzieci, to szukać siły dla nich. One potrzebują bezpiecznego rodzica. Powiedzieć im to. „Ja też się boję, ale będę próbować, zrobię wszystko co mogę, by było lepiej”. Dzieci patrzą na dorosłego i kiedy widzą, że ten rodzic się nie poddaje, że ma godność, to im to bardzo pomaga. Warto rozmawiać, bowiem dziecko, może o niczym nie mówić, ale to wcale nie znaczy, że to wszystko nie ma dla niego znaczenia. Ono tylko się tak broni. Dlatego trzeba mu powiedzieć, że ma prawo się bać, ma prawo nie akceptować tej sytuacji, nie chcieć.
Jeśli ta sytuacja dotyczy młodszego rodzeństwa? Warto wyprzedać to zło, które się może zadziać. Rozmawiać z nim o tym, co może być, że może się tego bać, co może się zdarzyć, przyznać się do własnych uczuć. Starsze rodzeństwo też może zareagować (informując służby, dzwoniąc na Niebieską Linię), pamiętając, że prośba o pomoc to przejaw siły.
           
Opracowała: Beata Dyjas, psycholog szkolny


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz